Uciekł Kołodziejczyk

Najpierw na wywiad idzie Kołodziejczykowa. Wraca pod wieczór z zapłakanymi oczami. Idą Kołodziejczykowie, a z nimi Gołębiowski w róg szopy na naradę. Bardzo jestem ciekaw o czym będą mówić. Kiedy całkowicie zapadł zmrok podkradłem się pod naradzających się i wysłuchałem, że Kołodziejczyk nie może wrócić, bo już go poszukiwało UB, jako partyjnego hi…

Czytaj >>
Powrót do domu pociągiem

Rwałem się do domu. Od Kluczborka już chodziły pociągi. Do stacji kolejowej było około 6 km. Wyrywaliśmy się co dnia do odjazdu, ale wstrzymywał nas Gołębiowski. Pomagaliśmy im ze Stachem zrobić porządki w obejściu gospodarskim. Gołębiowski namawiał mnie, abym został, abym brał połowę tego 60–hektarowego gospodarstwa. Odpowiadałem, że zobaczę, co w…

Czytaj >>
Już w swoich stronach

Idę już sam przez Krajno. Domy stoją w całości. Moje obawy,
że wszystko spalone i wyniszczone przez ostatnią ofensywę bledną. W Świętej
Katarzynie spotykam ze Śniadki Stefana Łukawskiego. Chodził do mojej siostry
i znamy się bliżej. Poznaje mnie, ja jego. Wpadam sobie w ramiona
i ściskamy się serdecznie. Po przywitaniu się pytam…

Czytaj >>