W niedługim czasie miałem już całą drużynę w sile osiemnastu ludzi. Odebrałem przyrzeczenie od Ignaca i Andrzeja Latałów, Andrzeja Marca, Jana Strąka, Konstantego Gwardysia, Stanisława Pożogi, Józefa Wiosło, Franciszka Marca ps. „Pałasz”, Józefa Gwoździa ps. „Gryf”, Adolfa Gołębskiego ps. „Chmura”, Bronisława Kwiecińskiego, Gustawa Pustuły ps. „Pestka”, Władysława Kowalskiego ps. „Gruszka”, Mieczysława Sitka ps. „Kuta”, Czesława Kowalskiego ps. „Kowadło”. Razem z „Głowaczem” i ze mną – osiemnastu ludzi. Wojteczek taką samą zorganizował drużynę i miał osiemnastu ludzi. Miał w drużynie Pytla Piotra i Stanisława, Różalskiego, Jana, Golińskiego Jana, Piwowarczyka Jana, Władysława Pokrzywkę, Kołomańskiego Franciszka, Grzegorskiego, Dekla Karola, Gwardysia Gabriela, Stefana Kołomańskiego, Tokarskiego, Staszewskiego Stanisława, Gajewskiego Waleriana, Stanisława Pokrzywkę.

Ruch konspiracyjny w mojej wsi narastał. Stworzyła się trzecia drużyna, naturalnie za staraniem moim, Kity i Marca Andrzeja. Dowódcą tej drużyny został Sadek „Wiosło”, plutonowy rezerwy i miał w swojej drużynie Michała Stopickiego, Józefa, Stanisława i Jana Orzechowskich, trzech braci i był ich stryj Stefan Orzechowski. Chodzący tu w zaloty do majątku ziemskiego Kiepas (nauczyciel ze Śniadzi) był w tej drużynie, dwóch braci Filipczaków: Władysław i Antoni, Ponikowski Jan, a później Kazimierz Bem (student III roku akademii medycznej), następnie należał do tej drużyny – melinujący z rodziną w Tarczku – F. Wolszczak, starszy ogniomistrz artylerii. Potem był on dowódcą plutonu.

Organizacja ruchu oporu była w życiu codziennym wsi. Wielu jeszcze, choć niezaprzysiężonych, było wtajemniczonych i czytało prasę podziemną