Na drugi dzień opodal tego miejscu, gdzie leżał „Alfred” chłopcy wykopali mu grób: obszerny, szeroki, głęboki. Zamówioną trumnę zbito z sosnowych desek, nawet ładnie polakierowaną przywiózł „Ryszard” Śledziowski z Bronkowic, wspomniany łącznik oddziału. Odbył się honorowy pogrzeb żołnierski. Uczczony był przemówieniami insp. „Jacka” i trzema salwami z kabeków. Śpij kolego w ciemny grobie, niech się Polska przyśni tobie.