W dniu 22 czerwca 1941 roku wojska hitlerowskie długo, bo od wczesnej wiosny, dopasające się i szkolące na naszych terenach, uderzyły na ZSRR. Wsłuchiwaliśmy się w szaloną kanonadę dział, aż trzęsła się ziemia. Początkowo zdawało nam się, że Rosjanie im się oprą, potem ich zagonią, my trochę im pomożemy i wróci wolność. Tymczasem stało się inaczej. Hitlerowskie armie były silne i dobrze przygotowane. Kanonada cichła z każdym dniem i oddalała się od nas, aż całkowicie ucichła i poszła w głąb Rosji. Różne wtedy były nasze zamysły, ale więcej byliśmy zdania, że stanie się tak z Hitlerem jak z Napoleonem. Z Hitlerem było jeszcze gorzej, bo nawet nie mógł zdobyć Moskwy. Gdy przyszła zima, sukcesy hitlerowskiego oręża stanęły w miejscu. Zapanował nad hitlerowską armią generał mróz. Rozciągnięte po ogromnym terenie Rosji armie niemieckie, bez należytych dostaw broni, bez transportu żywności i należytej odzieży poczęły ponosić klęski i cofać się. Zajęty cały Kaukaz po Morze Kaspijskie i Azowskie Niemcy musieli opuścić. Znaleźli się w rejonie Stalingradu, gdzie rozgorzały niesłychane w historii bitwy Niemców z Rosjanami. Było w dalszym ciągu oblężenie Leningradu przez Niemców.