Czemuś na mnie zła dziewczyno?
Powiedz, czemu myślisz źle?
Powiedz, co jest tą przyczyną,
Że tak trwożnie witasz mnie?

Ja bym patrzał wciąż, w twe oczy,
Ja bym kochał Ciebie tak –
Pieścił twe sploty warkoczy,
Lecz mi wolnej chwili brak.

Czemu śmiech Twój srebrnym dźwiękiem
Tak jak dawniej nie rozbrzmiewa,
Patrzysz na mnie z dziwnym lękiem,
Gdy partyzant Tobie śpiewa.

Śmiej się ze mną, niechaj wspólna
Będzie dola i niedola,
Wolna Polska, rzecz ogólna,
Precz kajdany i niewola.

Na wypadzie, gdy się skoczy
Zrąbać Szwabów za znęcanie,
Chcę się śmierci ośmiać w oczy,
Widząc Ciebie, me kochanie.

A tu wielkość sprawy wiąże,
Czas niewoli nerwy targa,
Z Tobą żyć bym mógł jak książę,
Lecz wciąż jedna woła skarga.

Tu palenie, tam więzienia,
Tu ściągają kontygenty,
Terror, bicia, wysiedlenia
Dokonuje kat przeklęty.

Więc my musim spłacać długi,
Naród trzymać w ducha walce
Lecz zwycięstwa czas niedługi,
Wroga zdusza zemsty palce.

Nie bądź smutna ma dziewczyno,
czas tak szybko naprzód pędzi
I te czasy złe przeminą,
Siłę wroga broń rozpędzi.

Czekaj na mnie roześmiana,
Choćby ból, żal ściskał serce,
Zniknie podłość rozhukana
I kres przyjdzie poniewierce