Pozwól mi, Panie, na sposób prosty,
Wysłuchać modłów od chłopskiej duszy.
Patrz na me ciernie i życia osty,
Chciej mnie, O Panie, z grzechów rozgrzeszyć.

Nie wykonałem modlitw maksymy
I nie mawiałem często pacierzy,
Daruj mi Panie, odpuść mi winy,
Wszak Twej dobroci nikt nie przymierzy.

Tyżeś mi, Panie, drogę ciernistą
Wytknął i życia los wymierzył.
To Ci chce duszę jako łzę czystą
Oddać, o Boże! Jam w Ciebie wierzył.

W śmierci godzinie nie trać mnie Panie,
Przyjm, nie odrzucaj mej prostej duszy.
A Twoje Boskie to zmiłowanie,
Złe me postępki! Żal niechaj mnie skruszy.